właściciel firmy a samozatrudniony

Bądź właścicielem firmy a nie samozatrudnionym

Założenie firmy nie świadczy o tym, że jest się typowym właścicielem biznesu. Wielu przedsiębiorców niestety nie widzi różnicy między posiadaniem firmy, a byciem samozatrudnionym. W tym artykule wyjaśniam na czym polega różnica i jak stać się prawdziwym przedsiębiorcą.

Może też zainteresować Cię artykuł: Negatywne cechy osoby przedsiębiorczej

Każdy z nas z pewnością zna przynajmniej jednego człowieka, który ma własną firmę, ale tak naprawdę jest jej niewolnikiem. Wciąż na telefonie, nieustannie zestresowany. Wszyscy ciągle do niego dzwonią i nic nie dzieje się bez niego. W zasadzie nie wiem co jest gorsze. Prawdopodobnie taka osoba nie zdaje sobie sprawy, że nie ma firmy, tylko stworzyła sobie własne miejsce pracy.

Być w takiej sytuacji to jedno z najbardziej stresujących doświadczeń, jakie można sobie wyobrazić, jeśli chodzi o pracę i zarabianie pieniędzy. Z jednej strony ktoś taki cieszy się, że ma firmę, a z drugiej wystarczy kilkutygodniowa choroba aby wszystko upadło.

Osobiście doskonale to rozumiem, bo sam kiedyś byłem w identycznej sytuacji. Na szczęście udało mi się wyciągnąć odpowiednie wnioski i stać się właścicielem biznesu zamiast być samozatrudnionym.

Czy jesteś właścicielem firmy czy samozatrudnionym?

Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, wystarczy zadać sobie inne. Jak długo Twoja firma przetrwa bez Ciebie? Jeśli Twoja firma nie przetrwa bez Ciebie lub przetrwa bardzo krótko to znaczy, że jesteś samozatrudnionym. Oczywiście jest to bardzo ogólne i w wielkim skrócie, natomiast jest to kluczowa różnica między samozatrudnionym a właścicielem firmy.

Właściciel biznesu może nie pojawiać się w pracy długo, a firma nadal działa bez niego. Posiadanie pracowników nie robi z Ciebie właściciela firmy jeśli nie potrafią prowadzić Twojej firmy podczas Twojej nieobecności.

Jak stać się właścicielem firmy i przestać być niewolnikiem własnej firmy

Każda firma jest inna. Różne działalności funkcjonują na różnych rynkach, w różnych warunkach biznesowych. Dochodzenie do bycia prawdziwym właścicielem to proces. No chyba, że ktoś kupi już działający biznes ale nie o tym jest ten artykuł.

Są jednak pewne obszary, które są podobne i nad którymi praca z pewnością ułatwi zrzucenie kajdanów niewoli własnej działalności gospodarczej. Poniżej przestawiam te, w mojej opinii, najistotniejsze.

Właściciel wie wszystko najlepiej

To chyba najpopularniejsza sytuacja. Samozatrudniony przedsiębiorca twierdzi, że wszystko wie najlepiej. Przez to odrzuca pomysły swoich pracowników. Wyręcza ich w ich obowiązkach, bo przecież zrobi to lepiej. Nie ma zaufania do swojego zespołu i prowadzi przesadną kontrolę. To z kolei prowadzi do coraz rzadszego wychodzenia pracowników z inicjatywą, bo nie widzą w tym sensu.

Rozwiązanie

Nie da się zbudować firmy działającej bez właściciela jeżeli nie ma on zaufania do swoich pracowników i twierdzi, że wszystko wie najlepiej. Należy pozwolić pracownikom popełniać błędy. To właśnie popełniając błędy pracownik się rozwija. Ważne, aby wyciągać wnioski i nie pozwalać na ponowne popełnianie tych samych błędów. Należy zaakceptować fakt, że każdy człowiek jest inny, nikt nie jest niezastąpiony. W taki właśnie sposób przedsiębiorca tworzy zespół, który w przyszłości będzie pracować bez niego. Najwięksi przedsiębiorcy twierdzą, że zatrudniają mądrzejszych od siebie. Taka powinna być postawa samozatrudnionego, który chce być w przyszłości właścicielem firmy działającej bez niego.

Brak jasno spisanych procedur

Każdy biznes to nic innego, jak pewna ilość procedur. Nawet jeśli ktoś uważa inaczej, to przy dokładnej analizie swojej firmy zauważy, że wszystko, co się w niej dzieje da się jasno spisać. Samozatrudniony zna te procedury, ale boi się je spisać i przekazać innym. Ten lęk jest często spowodowany tym, że może czuć się niepotrzebny. Jednak czy nie o to w biznesie chodzi?

Rozwiązanie

Należy spisać listę wszystkich procedur zachodzących w firmie i przekazać ją pracownikom odpowiedzialnym za poszczególne obszary. Dzięki temu pracownik będzie wiedział co ma zrobić w różnych sytuacjach i nie będzie zawracać głowy właścicielowi. Takich procedur krok po kroku może być pełno. Od tego jak przekazać dokumenty do księgowej, zrobić przelew, przyjąć zamówienie, aż po przesłanie umowy do kancelarii i złożenie podpisu posiadając odpowiednie pełnomocnictwo. Im więcej szczegółów dotyczących procedur pracownicy otrzymają, tym bardziej będą samodzielni.

Jasno sprecyzowane produkty/usługi zamiast tych dedykowanych na specjalne zamówienie

Są firmy, które specjalizują się w tym, że ich produkty lub usługi są dedykowane pod klienta. Tworzone na specjalne zamówienie, a każdy produkt jest inny. Jest to z pewnością duże wyróżnienie na tle konkurencji. Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że jeśli nie są to dobra super luksusowe i drogie, to może być ciężko latami utrzymać firmę, która będzie tworzyć rozwiązania dedykowane dla klienta, a w dodatku będzie działać bez właściciela.

Szczególnie w mikroprzedsiębiorstwach – a to dla nich jest ten blog – może być to bardzo ryzykowne podejście. Dlaczego? Dlatego, że samozatrudniony, który tworzy lub sprzedaje produkty/usługi dedykowane, może być osobą niezastąpioną. Może mieć wyjątkowy talent, który ciężko zastąpić. Tego typu produkty/usługi mogą być nie tylko trudne do odtworzenia przez innych, ale przede wszystkim trudne do sprzedaży. Wdrożenie handlowca w sprzedaż czegoś, co jest zawsze inne, może być nie lada wyzwaniem. Skalowanie takiego biznesu może okazać się niemożliwe.

Rozwiązanie

Jasne określenie tego, co firma sprzedaje, a czego nie. Rezygnacja z usług dedykowanych. Opracowanie szczegółowych funkcjonalności i specyfikacji sprzedawanych produktów/usług i jasnej polityki cenowej dla zespołu sprzedaży. Dzięki temu zatrudnianie i rozwój zespołu sprzedaży, jak i osób do obsługi klientów będzie o wiele łatwiejsze.

Brak zespołu sprzedażowego i opiekuna klienta

Samozatrudniony najczęściej jest jedyną osobą w firmie, która pozyskuje nowych klientów. A przecież mówi się, że na początku budowy każdej firmy należy poświęcać 80% czasu na sprzedaż, a 20% na wszystko pozostałe. Oczywiście nie można brać tego dosłownie. Pod tym stwierdzeniem nie kryje się tylko samodzielna sprzedaż, ale przede wszystkim rozwój działu sprzedaży, który tę sprzedaż będzie napędzać w przyszłości bez właściciela.

Kolejnym problemem samozatrudnionego jest obsługa klienta. Z racji tego, że zajmuje się on wszystkim, to po pozyskaniu klienta jest też jego opiekunem. Zajmuje się kontaktem z klientem od pozyskania go, aż po dostarczenie klientowi produktów/ / wdrożenie usługi. Potem jeszcze jest opieką posprzedażową, a klienci dzwonią do niego z każdą najmniejszą sprawą. Ogólnie można zwariować.

Rozwiązanie

Zatrudnienie kogoś, kto będzie odpowiedzialny za pozyskiwanie klientów oraz osoby, która będzie tych klientów obsługiwać. Takie osoby powinny być dobrze wynagradzane, aby miały motywację do jak najlepszej efektywności. System premiowy jest tutaj chyba najlepszym rozwiązaniem.

Delegowanie zadań

Osoby samozatrudnione mają tendencję do robienia wszystkiego samemu. Powodów jest wiele. Bo tak będzie szybciej, bo tak będzie lepiej, bo nie chce mi się teraz tłumaczyć komuś jak ma to zrobić. Takie myślenie jest jednak zgubne. Odpowiednie delegowanie zadań to bardzo cenna umiejętność, która z pewnością przyspieszy przemianę z samozatrudnionego we właściciela firmy.

Rozwiązanie

Delegowanie zadań pracownikom. Pozwolenie sobie na to, że coś potrwa dłużej, ale zrobi to ktoś inny. Takie podejście pozwala pracownikom się rozwijać, a co za tym idzie, rozwijać się firmie. Delegowanie zadań to sztuka. Warto dowiedzieć się jak robić to w odpowiedni sposób, aby było to delegowanie, a nie rozkazywanie.

Doceniaj pracowników, bądź wsparciem gdy popełniają błędy

Żyjemy w okrutnym świecie, gdzie z łatwością przychodzi nam krytykowanie innych, a dużą trudność sprawia nam ich docenianie. Każdy przedsiębiorca z pewnością spotkał się z sytuacją, że nawet najmniejsze niedopatrzenie może skończyć się negatywną opinią w Internecie. Z kolei prośby o zostawienie pozytywnej opinii kończą się często brakiem takiej opinii. Ale nie musi tak przecież być.

To nieprawda, że głównym czynnikiem decydującym o tym, czy pracownik zostanie w firmie są pieniądze. Owszem, są one ważne, natomiast głównym czynnikiem sprawiającym, że pracownik zostaje w firmie jest to, czy ma poczucie, że się w niej rozwija.

Rozwiązanie

Należy doceniać pracowników jeśli dobrze realizują swoją pracę. Nie musi być to premia. Często rozwiązania pozapłacowe są równie pozytywnie odbierane. A nie ma chyba nic przyjemniejszego niż miłe słowo. Należy wybudować w firmie taką atmosferę, że pracownik nie boi się popełniać błędów, bo wie, że nie zostanie skrytykowany. Jeżeli pracownik popełni błąd, warto okazać wsparcie, pomóc wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Skąd wziąć na to pieniądze?

Wielu pewnie zapyta skąd wziąć pieniądze na to wszystko? Przecież zatrudnienie pracowników kosztuje. No tak, kosztuje. Jest to jednak proces. Każde mikroprzedsiębiorstwo rozwija się małymi krokami. Na początku wszystko robi właściciel samodzielnie. Tworzy procedury, pozyskuje klientów, obsługuje ich, przekazuje dokumenty do księgowej, podpisuje umowy itd. Chodzi o to aby w momencie, gdy obowiązków jest coraz więcej, nie wpakować się w pułapkę robienia wszystkiego samodzielnie do końca życia. W sytuacji jeśli w firmie są już klienci i pierwsze pieniądze, warto zrezygnować z wypłacania wszystkiego od razu i rozważyć pozyskanie kogoś do pomocy.

Jest dziś też wiele firm świadczących usługi outsourcingowe. Dzięki temu nie trzeba ponosić kosztów całego etatu, ale delegować pewien zakres czynności do innej firmy.

Niestety wielu przedsiębiorców nie rozumie tego, że doceniając siebie finansowo od samego początku kosztem rozwoju firmy zakładają sobie kajdany, które później poprzez stopniowe przyzwyczajanie do samoniewolnitctwa ciężko zdjąć. Pytanie jest proste. Chcesz mieć firmę, czy chcesz być swoim własnym niewolnikiem do końca życia? Niewolnikiem, którego wszystkie aktywa przepadną gdy przyjdzie dłuższa choroba?

Podobał Ci się mój artykuł? postaw kawę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *